Siam Park – Wodny Park

Siam Park

1. Informacje ogólne o wodnym parku Siam Park

Na Teneryfie każdy turysta znajdzie mnóstwo atrakcji dla siebie. Jedni wybiorą zwiedzanie pięknych zabytkowych miast i miasteczek, inni będą czerpać przyjemność ze spacerowania dostępnymi szlakami turystycznymi, które umożliwiają bezpośredni kontakt z niezwykła, kanaryjską przyrodą, a jeszcze inni po prostu będą leniuchować na plaży. Jednak jest jedna atrakcja, z której bezwzględnie każdy powinien skorzystać – Siam Park, moim zdaniem najlepszy park wodny w Europie.

Park wodny mieści się na południu wyspy, w resorcie Playa de las Americas, na wybrzeżu Costa Adeje. Dojechać tam można trasą TF-1, z której należy zjechać wyjazdem 28 – 29 (jadąc południowo-wschodnią częścią wyspy) lub wyjazdem 28 (jadąc północno-zachodnią częścią wyspy). Park znajduje się przy samej autostradzie i trudno go przeoczyć. Otwarty jest przez cały rok, w okresie zimowym o 1 godzinę krócej, niż w okresie letnim.

Budowa parku rozpoczęła się w 2004 r., a cztery lata później odbyło się uroczyste otwarcie. Jego powierzchnia wynosi 185 tys. m², z jedenastoma różnymi atrakcjami dla całych rodzin i dwoma stworzonymi z myślą o dzieciach. Na terenie obiektu dostępnych jest dodatkowo 5 restauracji i barów serwujących głównie tajskie specjały, 3 budynki z szafkami, przebieralnia oraz unoszący się na wodzie market (pod spodem pływają całkiem spore okazy karpi). Jako ciekawostkę napiszę, że do obsługi całego obiektu dziennie potrzeba aż 600 m³ wody.

2. Opis parku

Siam Park - kilka słów wstępu

Była to moja trzecia wizyta w aquaparku – po Tatralandi na Słowacji i Water World w hiszpańskim Lloret de Mar – i zdecydowanie Siam Park bije je wszystkie na głowę. Jest to magiczne miejsce z orientalną architekturą, wypielęgnowanymi ogrodami z egzotycznymi gatunkami roślin i niesamowitymi zjeżdżalniami, które każdemu podniosą adrenalinę. Oczywiście dostępne są tutaj także bardziej „spokojne” zjeżdżalnie, wspaniałe mini-parki dla dzieci oraz plaże dla osób lubiących leniuchowanie w promieniach słonecznych.

Jeżeli jeszcze nie posiadamy biletu, kierujemy się do kas – jest ich kilka, przy czym dwie zewnętrzne stanowią jedynie szybkie przejścia dla osób, które kupiły bilet wcześniej. Bilety nie są tanie, jednak uważam, że park jest warty tej ceny.

Na teren parku jest bezwzględny zakaz wnoszenia własnego jedzenia i picia – wszelkie torby i plecaki są skrupulatnie sprawdzane przez obsługę, a ewentualne przekąski rekwirowane. Jak już uda nam się zakupić bilet i przejść kontrolę, naszym oczom jawi się na wstępie basen z lwami morskimi. Następnie wąskim wejściem udajemy się w kierunku marketu. W przejściu tym, pod olbrzymim posągiem słonia, robione są zdjęcia, które można wykupić za 6€ przy wyjściu (jest to nieobowiązkowa atrakcja). Szafki na zdeponowanie rzeczy są odpłatne, a jeżeli zapomnieliśmy ręcznika, możemy go wypożyczyć.

Siam Park - zjeżdżalnie

Po przebraniu się oraz zmoczeniu pod prysznicem możemy rozpocząć przygodę i wędrówkę po kolejnych atrakcjach parku.

Siam Beach i The Wave PalaceE

Na lewo od marketu mamy przed sobą plażę SIAM BEACH, z drobnym, białym piaskiem, leżakami i parasolami. W pobliżu znajduje się kilka lokali gastronomicznych oraz obszerny basen, w którym można się nieco schłodzić. Basen ten dalej przechodzi w THE WAVE PALACE – basen z falą. Duuużą falą, sięgającą do 3 m wysokości – raj dla wszystkich amatorów surfowania.

The Lost City

Kierując się na północ mijamy po prawej stronie pierwsze królestwo dla dzieci – THE LOST CITY. Przestronny basen został wyposażony w całe mnóstwo atrakcji – mostki, przejścia, zjeżdżalnie, wodospady i kaskady wodne uruchamiane manualnie, armatki wodne itp.

Naga Racer

W jego pobliżu znajduje się nie lada gratka dla nieco starszych użytkowników – NAGA RACER. Sześć torów zjazdowych, z dwoma garbami po drodze, na których można wyskoczyć w powietrze. Zjazdy odbywają się na specjalnych matach z dwoma rączkami do trzymania – leżąc na brzuchu, głową w dół.

Jungle Snake

Tuż obok można natomiast skorzystać z czterech różnych, krętych torów zjazdowych w JUNGLE SNAKE. Każdy z torów nosi różne nazwy węży, jest różnej długości i dostarcza różnych wrażeń. Mamy tu możliwość zjazdu na pojedynczym lub podwójnym pontonie. Więcej emocji dostarczają podwójne pontony – większa masa, większa prędkość, wyższe wyskoki na garbach.

The Volcano i The Dragon

Kolejne dwie zjeżdżalnie to THE VOLCANO oraz THE DRAGON. Pierwsza, oprócz niezapomnianych wrażeń, dostarcza także efekty wizualne (całkowita ciemność przy zjeździe), dźwiękowe (odgłosy wybuchu wulkanu) i zapachowe (wydzielany jest dym, o nieco drażniącej woni). Zjazd odbywa się na poczwórnych pontonach – wszystkie osoby zwrócone są do środka. Po otrzymaniu sygnału do zjazdu, stromym początkowym odcinkiem, z nie lada prędkością wpadamy do krateru, z którego wirując znajdujemy ujście, aby z impetem wpaść do końcowego basenu. Nie trzeba dodawać, że prawie całkowita ciemność i niewiedza w jaki sposób będzie przebiegała ta podróż, potęgują znacząco doznania. Jednak druga z wymienionych zjeżdżalni jest bardziej ekstremalna i dostarcza niesamowitej dawki adrenaliny. Czteroosobowy ponton na pierwszym odcinku nabiera ogromnej prędkości, żeby z rozmachem wpaść do wielkiego lejka / stożka. I teraz twoje wrażenia zależą od tego, w jakim miejscu się znajdziesz – czy będziesz wszystko widzieć z góry i poczujesz jak ponton odrywa się od powierzchni, doświadczając stanu nieważkości, czy będziesz siedzieć na dole nie widząc niczego i nie wiedząc czego można się spodziewać, a widząc przerażone oczy osoby z naprzeciwka. Następuje kilkukrotne kołysanie w tą i z powrotem, po czym lądujemy w końcowym basenie.

Tower of Power

Jeszcze na drżących nogach udajemy się na kolejną, totalnie ekstremalną zjeżdżalnię – TOWER OF POWER. 28-metrowy tor, prawie pionowy – totalny numer jeden wśród wszystkich kamikadze. Niejedna osoba, po długiej wspinaczce na tą wysoką wieżę, postawieniu swoich stóp na podeście i spojrzeniu w tą przepaść, zrezygnowała i wolała zejść o własnych nogach, niż zjechać. Dla tych, którzy jednak się ośmielą, dodatkową atrakcją jest przejazd przez akwarium z tropikalnymi rybami (m.in. rekinami) na końcowym odcinku (w zamkniętej rurze).

The Giant

Swoje nerwy możemy nieco uspokoić na kolejnej zjeżdżalni – THE GIANT. Tutaj zjeżdżamy na podwójnych pontonach. Po stromym początkowym odcinku, na którym nabieramy prędkości, wpadamy do cylindrycznej komory, w której tak długo wirujemy wytracając prędkość, aż nie dotrzemy do jej ujścia i wypłyniemy w dolnym basenie.

Mekong Rapids

Kolejną atrakcją, nieodzowną w każdym aquaparku, jest odwzorowanie górskiej, rwącej rzeki – tutaj MEKONG RAPIDS. Za mojej obecności zjazdy odbywały się tylko na pontonach pojedynczych, w związku z czym rozwijana prędkość nie była znacząca, a co za tym idzie zjazd nie dostarczał dużo emocji. Być może powodem były wcześniejsze, bardziej ekstremalne tory, po których rwąca, górska rzeka wydawała się tylko strumieniem o umiarkowanym nurcie.

Kinnarre

Uważam jednak, że największą dawkę adrenaliny zapewniała ostatnia, dwustumetrowa  zjeżdżalnia – KINNARRE. Jest ona połączeniem dwóch ekstremalnych obiektów – The Drago i U-zjeżdżalni. Startuje się z wysokości około 25 metrów, w poczwórnych pontonach. Po pierwszym, nadającym prędkość odcinku wpadamy do nachylonego dużego lejka / stożka, w którym możemy doświadczyć stanu nieważkości (w zależności od usytuowania na pontonie). Parokrotne bujanie i płyniemy dalej krętą rurą, aby z długiego i stromego pod kątem 45°  zjazdu wpaść z ogromną prędkością do prawie pionowego, wahadłowego u-odcinka, na którym czujemy jak w pewnym momencie ponton odrywa się od powierzchni. Kilkukrotny ruch oscylacyjny wytracający prędkość i zjeżdżamy z nieopuszczającym nas przerażeniem w oczach do dolnego basenu.

Sawasdee

Najnowszą atrakcją w Siam Parku jest kolejna strefa przeznaczona dla dzieci – SAWASDEE. Jest to mini replika najatrakcyjniejszych zjeżdżalni przeznaczonych dla większych i starszych użytkowników (m.in. mini dragon, 4 mini tory naga racer) z dużym basenem.

Mai Thai River

Po wszystkich doznaniach i wrażeniach, koniecznie musimy się udać na relaksujący rejs po MAI THAI RIVER. Jest to bardzo długa, kręta, o powolnym nurcie rzeka płynąca w środkowej części Siam Parku. Rejs odbywa się tutaj na pojedynczych lub podwójnych pontonach. Kołysząc się na delikatnych falach możemy podziwiać przepiękną roślinność wznoszącą się na obu brzegach rzeki. Co jakiś czas mijamy drewniane pomosty – przystanie, na których można wysiąść. Również co jakiś czas przepływamy przez odcinki z jacuzzi, z dużymi bąblami powietrza. Upajając się tą przyjemną wyprawą mijamy po drodze kaskady chłodnego wodospadu. Następnie powinniśmy się trzymać bardziej lewej strony, żeby móc kontynuować naszą podróż na taśmociągu, który wyniesie nas na szczyt krótkiego odcinka górskiego. W dalszym ciągu rzeka przepływa pod olbrzymim akwarium, w którym znajdują się egzotyczne gatunki ryb, w tym rekiny. Widoczny jest tam także fragment rury Tower of Power i jeżeli mamy szczęście, to możemy podziwiać zjazd któregoś ze śmiałków. Z odnogi rzeki wracamy do głównego koryta, aby zakończyć nasz rejs w miejscu, z którego go rozpoczynaliśmy. Trasa ta jest bardzo przyjemna, jeżeli tylko nie trafimy na godziny szczytu i jak to często bywa w takim okresie – tworzące się liczne korki.

Parę słów na zakończenie

Siam Park

Jednym z minusów całego obiektu jest fakt, że zamykany jest już o godzinie 18-tej w sezonie letnim. To stanowczo za wcześnie. Długie kolejki do każdej zjeżdżalni, trwające czasami nawet godzinę, umożliwiają jedynie kilkanaście zjazdów na cały pobyt - dlatego dodatkowe opłacenie szybkich przejazdów, nie wydaje się w tym momencie głupim rozwiązaniem. Dodatkowo, po osiągnięciu przez słońce szczytowego punktu swojego położenia, próżno szukać cienia. Kamienne posadzki rozgrzane są tak mocno, że trzeba uważać, żeby nie poparzyć stóp (jeżeli wcześniej nie zaopatrzyliśmy się w odpowiednie obuwie lub nie chciało się nam go nosić od zjeżdżalni do zjeżdżalni).

Pomimo tych drobnych niedogodności, nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek zrezygnował z wizyty w tym uroczym, zaprojektowanym w tajlandzkim stylu parku. Wszystko jest tu dopracowane do ostatniego szczegółu – nawet niektóre płyty chodnikowe mają wyrzeźbione orientalne znaki i symbole. Jeżeli kiedykolwiek będzie mi dane wrócić na Teneryfę, z pewnością ponownie zawitam do Siam Parku.

3. Przydatne informacje

Godziny otwarcia
  • maj-październik, codziennie 10:00-18:00
  • listopad-kwiecień, codziennie 10:00-17:00
Ceny biletów, w zależności od wybranego pakietu
  • pojedynczy bilet, tylko do Siam Park kosztuje 33,00€ dla osoby dorosłej i 22,00€ dla dzieci (3-11lat);
  • bilet łączony - tzw. twin ticket, (Siam i Loro Park), to wydatek 56,00€ za osobę dorosłą i 37,50€ za dziecko (6-11 lat);
  • bilet premium – oferta obejmuje oprócz wstępu, szafkę, ręcznik i posiłek w restauracji, cena dla osoby dorosłej 50,00€ i 35,00€ dla dziecka (3-11 lat);
  • dostępne są jeszcze bilety roczne, bilety wraz z przejazdem pomiędzy Siam i Loro Parkiem i inne.
Dodatkowe usługi
  • parking: 3,00€ za samochód;
  • szafki: mała 3,00€, duża 5,00€ (depozyt za klucz wynosi 5,00€);
  • ręcznik 3,00€ + kolejne 2,00€ depozytu;
  • szybkie przejścia (fast track pass) 15,00€ – uprawniają do zjazdów bez czekania w kolejce (przygotowano do tego specjalne przejścia), jednak ilość tych przejazdów jest ograniczona.
Restauracje i bary
  • The Tea House: oferuje zimne i ciepłe napoje oraz przekąski;
  • Thai House: tradycyjne dania tajskiej kuchni;
  • Thai Bar: oferuje orzeźwiające drinki i koktajle, przekąski;
  • Beach Club: zorganizowany w formie ciepłego bufetu z pysznymi międzynarodowymi daniami;
  • Beach Bar: zimne napoje, napoje alkoholowe, lody i przekąski.

4. Galeria Siam Park